O Nas

Cześć!

Szukasz dobrego, pełnego właściwości odżywczych, smacznego i przede wszystkim świeżego oleju? Tak? To świetnie trafiłeś! Witam w mojej małej, rodzinnej manufakturze. To tu metodą zimnego tłoczenia wytarzamy blisko dwadzieścia rodzajów olejów – z pewnością znajdziesz swoich faworytów. Pozyskujemy specjalnie wyselekcjonowane surowce z różnych części świata, by zaproponować ci całą paletę smaków, w których znajduje się to, co natura ma najlepszego. Jestem pewna, że oleje pozyskiwane metodą zimnego tłoczenia, których nie filtrujemy ani nie oczyszczamy skradną wasze kubki smakowe.

Korzenie rodzinnej firmy sięgają dawnych czasów, bo to mój pradziad – Stanisław Pargieła – odkrywał przede mną tajemnice natury. Jako dziecko patrzyłam na to jak mleko zmienia się w masło, pestki dyni w olej, a ledwo rozbełtane drożdże unoszą ciasto wysoko poza misę. Wówczas wydawało mi się, że zamiast dziadka mam czarodzieja. Dziś z tęsknotą wspominam te czasy i staram się wracać pamięcią do dzieciństwa. Dlatego i was zapraszam do degustowania moich rodzinnych smaków zamkniętych w świeżo tłoczonych olejach. Poczujcie klimat suchowolskiej chaty i cieszcie się wspólnymi posiłkami.

Jesteśmy małą, rodzinną manufakturą specjalizującą się w tłoczeniu olejów na zimno. Tworzymy produkty, które są wykonywane z szacunkiem do każdego najmniejszego składnika – ziarenka czy liścia. Oleje, które oferujemy są w stu procentach naturalne i niefiltrowane, dlatego ich data ważności jest dość krótka – należy je spożyć w ciągu około trzech miesięcy od daty produkcji. By zapewnić wam jak najwięcej czasu cieszenia się produktami tworzymy je dopiero po złożeniu zamówienia przez klienta. Dzięki temu olej jest świeży, zachowuje wszystkie swoje właściwości i dociera do was z możliwie długą datą przydatności do spożycia.

Miłością do tłoczenia olejów zaraził nas nasz pradziad – Staszek. Był to człowiek, który żył blisko natury, doceniał jej bogactwo i potrafił z niego korzystać. Do tej pory, kiedy wspominamy dzieciństwo, widzimy jego radosną twarz, podwinięte rękawy koszuli, która przesiąkała obłędnym zapachem ziół, i duże, męskie dłonie, które z niezwykłą precyzją i szacunkiem odmierzały nasiona, ziarna i liście. Wszystko po to, byśmy potem cieszyli się świeżym olejem, pysznym naparem czy masłem. Pradziadek zabierał nas na spacery po lesie i łąkach, uczył nas bliskości z naturą, bycia jej integralną częścią.

Chcemy kontynuować rodzinną tradycję i dzielić się z wami tym, co kochamy. Poznajmy się!